Czyż tron Twój, Panie uwielbiony, W niebie nie jest dość wspaniały, że w głębi duszy mej skruszonej Zasiąść chcesz na tronie chwały? Mój rozum pojąć nie jest w stanie, że tak jest wielkie Twe kochanie I tak cudowne. Czyliż to miejsca masz tak mało Tam w niebieskiej Twej krainie, Żeś me znikome obrał ciało I budujesz w nim świątynię? Nigdy by serce nie pojęło, że w nędzy mej tak cudne dzieło Twa miłość stworzy. Czyliż masz, Panie, w niebie mało Wojsk anielskich uwielbiania, że Ci się jeszcze spodobało Słyszeć grzesznych ust śpiewania? Nie, dla rozumu niepojęta Jest Twa cudowna miłość święta W swym poniżeniu. Czyż jestem droższy sercu Twemu, Niż Twój Syn jednorodzony, że na śmierć iść kazałeś Jemu, Byłem ja był ocalony? Przed Tobą kajam się i korzę, Gdy patrzę w to miłości morze, O Niepojęty! Czyż do Twej służby, Panie miły, Nie dość w niebie sług stanęło, że i przez moje słabe siły Chcesz wykonać Swoje dzieło? Dziwne zrządzenie Twej miłości, Więc chcę Ci służyć w doczesności Wszystkimi siłyFather, Blessed Father PORQUE ELE VIVE Через много лет الەمىمە تاڭ بولىپ اتقان Sakaiza, raha tia Holy Father Give me Jesus Хасталара, факирлере сен гелдин, Аллахъм Un passo di fede Holding Nothing Back
Song not available - connect to internet to try again?