Cóżeś uczynił, Jezusie kochany, Że na Cię wyrok tak srogi wydany? Jaka jest wina, jaki czyn zbrodniczy O pomstę krzyczy? Ciebie biczują, cierniem koronują, Lżą urągliwie Cię i policzkują. Octem i żółcią na krzyżu, spragniony, Jesteś pojony. Twoich mąk wszystkich jakaż jest przyczyna? Ach, moja Ciebie uderzyła wina! Coś cierpiał, Jezu, jam wszystko zawinił, żem źle czynił. Któż może pojąć tak cudowną karę: Pasterz za owce idzie na ofiarę. Pan sprawiedliwy oto spłaca długi Za Swoje sługi. O miłość wielka, miłość to bez miary Podjęła chętnie te okropne kary. Chciałem rozkoszą tutaj być pojony - Tyś był męczony.byn ydyk ạlḥạnyẗ Oh santísimo, felicísimo కొండ కోన లోయలోతుల్లో... ఓ ఓ Uwielbijmy Boga naszego ياللي فديت حياتنا Por Galilea al pasar mn ạ̉jly bạ̉mr wbslṭạn أغسل عيني بالدموع بۇگىن مىنە قۋانىشتا شەك بولماس
Song not available - connect to internet to try again?