Cóżeś uczynił, Jezusie kochany, Że na Cię wyrok tak srogi wydany? Jaka jest wina, jaki czyn zbrodniczy O pomstę krzyczy? Ciebie biczują, cierniem koronują, Lżą urągliwie Cię i policzkują. Octem i żółcią na krzyżu, spragniony, Jesteś pojony. Twoich mąk wszystkich jakaż jest przyczyna? Ach, moja Ciebie uderzyła wina! Coś cierpiał, Jezu, jam wszystko zawinił, żem źle czynił. Któż może pojąć tak cudowną karę: Pasterz za owce idzie na ofiarę. Pan sprawiedliwy oto spłaca długi Za Swoje sługi. O miłość wielka, miłość to bez miary Podjęła chętnie te okropne kary. Chciałem rozkoszą tutaj być pojony - Tyś był męczony.Ty si Pánom Ty ma nesieš sám المسنا الآن yạ rb ạ̹ymạnạ ạ̹nk hạtsmʿ Pedro. Juan y Santiago Won't Stop Now yạ tẖqyl ạlḥml brkh wslạm ljmyʿkm 2 Qui me relève dans mes chutes Гьозяшларъм Акар Битмез, Тюм Гедженин Бошлууна
Song not available - connect to internet to try again?